środa, 14 czerwca 2017

Gorillaz - recenzja płyty Humanz

Gorillaz dziś zagrają swój pierwszy koncert w Polsce. To świetna okazja, aby zapoznać się z ich najnowszą płytą pt. Humanz. Poniżej czeka na Was recenzja piątego albumu Gorillaz. Zapraszam!



Gorillaz to angielski wirtualny zespół założony w 1998 roku przez Damona Albarna i Jamiego Hawletta. Grupa liczy czterech animowanych członków:2-D, Murdoc Niccals, Noodle i Russel Hobbs. Utworów Gorillaz takich jak np. 'Feel Good Inc.', 'DARE', czy '19-2000' nie trzeba chyba nikomu przedstawiać.

Humanz to piąty album w dorobku zespołu. Wcześniej grupa wydała: Gorillaz (w 2001 roku), Demon Days (w 2005 roku), Plastic Beach (w 2010 roku) oraz The Fall (w 2017 roku).

O tym, że Gorillaz pracują nad piatą płytą Damon Albarn informował już w lipcu 2015 roku. Pierwsza nowa piosenka została zaprezentowana jednak dopiero w tym roku - 19 stycznia 2017 roku, na dzień przed rozpoczęciem prezydentury Donalda Trumpa, Gorillaz przedstawili utwór pt. Hallelujah Money. Wkrótce po tym ogłoszona została data premiery nowego albumu. Początkowo krążek podobno miał nosić tytuł Transformerz, jednak ze względu na uderzajacego podobieństwo do nazwy serii komiksów i filmów, ostatecznie nowy album zatytułowano Humanz.

Premiera piątego albumu Gorillaz pt. Humanz odbyła się 28 kwietnia 2017 roku.

Na płycie Humanz znajduje się 20 piosenek:

Strona A:

1. Intro: I Switched My Robot Off
2. Ascension (z udziałem Vince Staples)
3. Strobelite ( z udziałem Peven Everett)
4. Saturnz Barz (z udziałem Popcaan)
5. Momentz (z udziałem De La Soul)

Strona B:

1. Interlude: The Non-conformist Oath
2. Submission (z udziałem Danny Brown i Kelela)
3. Charger (z udziałem Grace Jones)
4. Interlude: Elevator Going Up
5. Andromeda (z udziałem D.R.A.M)
6. Busted and Blue

Strona C:

1. Interlude: Talk Radio
2. Carnival (z udziałem Anthony Hamilton)
3. Let Me Out (z udziałem Mavis Staples i Pusha T)
4. Interlude: Penthouse
5. Sex Murder Party (z udziałem Jamie Principle i Zebra Katz)

Strona D:

1. She's My Collar (z udziałem Kali Uchis)
2. Interlude: The Elephant
3. Hallelujah Money (z udziałem Benjamin Clementine)
4. We Got The Power

Mój egzemplarz nowego albumu Gorillaz pt. Humanz to dwupłytowe wydawnictwo winylowe. Okładka nie rozkłada się, w środku znajdują się dwa winyle, każdy ma swoją dodatkową okładkę z informacjami na temat piosenek oraz z ilustracjami przedstawiającymi członków Gorillaz. Do winyli został dołączony kod umożliwiający pobranie 'Humanz' w formacie mp3.

Od czasów wydania debiutanckiego albumu Gorillaz muzyka stała się bardziej różnorodna i obfita w rozmaite gatunki. Powstało mnóstwo nowych zespołów, masa nowych piosenek. Sami dobrze wiecie,  że wystarczy jeden klik, żeby zostać zalanym falą 'nowej' muzyki. Piszę w cudzysłowie, bo czasem mam wrażenie, że słyszałam wszystko - choć słucham nowego kawałka, bez problemu mogę wskazać inny utwór, który mi przypomina.Wiąże się to z tym, że naprawdę trudno dziś znaleźć oryginalną, odstającą od innych piosenkę, której ciężko pozbyć się z głowy. Taką do niczego niepodobną. Mam wrażenie, że pracując nad Humanz Damon Albarn pogodził się z tym stanem rzeczy i nawet nie starał się tego zmienić. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że dostrzegł tę klęskę muzycznego urodzaju i zgodnie ze swoją przekorną naturą postanowił nagrać album zupełnie przeciętny.

Do pracy nad płytą Humanz zostało zaproszonych wielu artystów. Wystarczy rzucić okiem na listę piosenek, żeby przekonać się ilu ich było. W tym przypadku ilość niestety nie idzie w parze z jakością.  Osobiście uważam, że 'smaczkiem' dotychczasowych hitów Gorillaz jest nic innego jak wokal Damona Albarna, a na Humanz z tym niestety krucho. Artysta w tej kwestii pozwolił się wykazać goszczącym na płycie kolegom po fachu i sam śpiewa głównie dodatkowe partie.

Jedną z nielicznych piosenek w której wokal Damona gra pierwsze skrzypce jest 'Andromeda'. Od momentu w którym Gorillaz ogłosili datę premiery nowego albumu i przy okazji zaprezentowali cztery nowe utwory, to mój ulubiony utwór z płyty Humanz. Nie ma w nim jednak nic nadzwyczajnego - prosty bit i śpiew lidera Gorillaz to wszystko co można tam znaleźć. 'Andromeda' została zadedykowana matce życiowej partnerki Albarna, która zmarła w czasie w którym artysta pracował nad tą piosenką.

Słuchając większości piosenek znajdujących się na płycie Humanz, nie miałabym pewności, że słucham Gorillaz, gdyby nie wizerunek Noodle kręcący się w kółko na moim gramofonie. Ogrom artystów udzielających się na tym albumie sprawił, że charakterystyczne brzmienie Gorillaz gdzieś przepadło. Co nie znaczy, że Humanz jest złą płytą. Traktuję ten krążek jako pewnego rodzaju muzyczną składankę, idealną do podrygiwanie w klubie. Idealną dla tych, którzy chcą się pobujać do bardziej ambitnych tekstów od tych serwowanych w przeciętnym lokalu.

Choć od imprezy w klubie wolę dobry koncert, to na potańcówkę w rytmach Humanz chętnie bym się wybrała.  Wygląda na to, że już dziś nadarzy mi się co do tego okazja gdyż udało mi się uzyskać wejściówki na pierwszy koncert Gorillaz w Polsce. Spodziewajcie się relacji :)

A co Wy sądzicie o nowym albumie Humanz od Gorillaz? Dajcie znać poniżej w komentarzach lub na Facebooku

Moja ocena? 5/10

2 komentarze:

  1. Wirtualny zespół - brzmi śmiesznie :)
    Nie słyszałam o nim, ale zaraz się zapoznam z nim lepiej

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałem o nich (albo po prostu nie kojarzę), ale sprawdzę na youtubie ;-)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do wymiany opinii :) Dziękuję za wszystkie komentarze :)

Z chęcią odwiedzę Wasze blogi, ale proszę nie spamujcie. Podpiszcie się, a na pewno Was znajdę.