niedziela, 29 stycznia 2017

Koncert Cigarettes After Sex w Polsce - relacja, opinia i wrażenia z występu 16 grudnia 2016 roku w Proximie w Warszawie.

16 grudnia 2016 roku w warszawskim klubie Proxima odbył się koncert zespołu Cigarettes After Sex. Zapraszam Was na moją relację z tego występu.


Cigarettes After Sex to amerykański zespół założony w 2008 roku w El Paso w Teksasie. Grupa ta gra muzykę z gatunku ambient-pop. Skład Cigarettes After Sex stanowią Greg Gonzalez (wokal i gitara), Phillip Tubbs (keyboard i gitara), Randy Miller (bass) i Jacob Tomsky (perkusja). 

Zespół zasłynął dzięki EP-ce 'I' z 2012 roku mieszczącej zaledwie 4 utwory: 'Nothing's Gonna Hurt You Baby', 'I'm a Firefighter', 'Dreaming of You' i 'Starry Eyes'. Tyle jednak wystarczyło by podbić serca słuchaczy. Brzmienie Cigarettes After Sex jest bowiem nadzwyczajne i robi wrażenie od pierwszego odsłuchu. Opisałabym je jako mgliste i romantyczna, subtelne i bardzo intrygujące. Jeżeli dotąd nie spotkaliście się z ich muzyką, przekonajcie się sami:


Zespół ma na swoim koncie trzy single: 'Affection' i 'Keep On Loving You' z 2015 roku oraz 'K.' z 2016 roku. Po ogromnym sukcesie utworów na YouTube zespół postanowił wyruszyć w trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych i Europie. 

W 2016 roku Cigarettes After Sex zagrali w Polsce aż pięć koncertów. Wystąpili 19 lipca w Gdańsku i 20 lipca w Warszawie i zostali tak ciepło przyjęci przez publiczność, że postanowili wrócić jeszcze tego samego roku na trzy koncerty - 14 grudnia w Krakowie, 15 grudnia we Wrocławiu i 16 grudnia w Warszawie. Na tym ostatnim miałam przyjemność się pojawić.

Występ odbył się 16 grudnia 2016 roku w warszawskim klubie Proxima. Początkowo miał się odbyć w Hybrydach, jednak ze względu na ogromne zainteresowanie został przeniesiony. Od strony muzycznej koncert Cigarettes After Sex nie przyniósł większych niespodzianek. Ich piosenki są nieskomplikowane i wszystkie są do siebie bardzo podobne. Mimo wszystko zespół podzielił się z publicznością całą swoją twórczością i choć dysponują skromnym repertuarem udało im się zagrać aż dwa bisy.

Na koncercie Cigarettes After Sex zaskoczyło mnie jedno - głos Grega Gonzalez. Słuchając na YouTube piosenek zespołu, wyobrażałam sobie, że wokalista to z pewnością jakiś chuchrowaty chłopaczek w rurkach niczym Matthew Healy z The 1975. Tymczasem na koncercie okazało się, że Greg Gonzalez to potężny mężczyzna o baaardzo niskim głosie, którym zagadywał do publiczności w przerwach pomiędzy piosenkami.

To na co mogę narzekać to nagłośnienie, które było bardzo słabe i barowy gwar Proximy, który nieco utrudniał odbiór tak subtelnej muzyki. Inna sprawa, że twórczość Cigarettes After Sex została stworzona do słuchania w domowych warunkach. Mimo wszystko uważam, że warto posłuchać Cigarettes After Sex na żywo przynajmniej raz, dla samego główkowania jak facet z tak niskim głosem może tak śpiewać.

W 2017 roku Cigarettes After Sex mają wydać swój pierwszy album studyjny. Czekam na niego z niecierpliwością.

Co sądzicie o twórczości C.A.S. ? Byliście na którymś z ich koncertów?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do wymiany opinii :) Dziękuję za wszystkie komentarze :)

Z chęcią odwiedzę Wasze blogi, ale proszę nie spamujcie. Podpiszcie się, a na pewno Was znajdę.